Program obozu

Obozy wędrowne to jedna z najbardziej atrakcyjnych krajoznawczo form wypoczynku. Wysiłek i trud uczestników związany z przemieszczaniem się pomiędzy poszczególnymi miejscowościami, zmianą miejsca noclegu, czy przygotowywaniem posiłku, z jednej strony umożliwiają dotarcie do miejsc niedostępnych dla uczestników tradycyjnych obozów, z drugiej, pozwalają  uczestnikom na pokonywanie własnych słabości, ćwiczenie odpowiedzialności, samodzielności, kształtują hart ducha.

Plan każdego dnia w założeniu jest podobny – poranki i popołudnia spędzimy na wędrówce, wieczory zaś na zaplanowanych wcześniej i przygotowanych przez uczestników zajęciach dotyczących historii, tradycji i kultury związanej z Bieszczadami. W miarę możliwości weźmiemy udział w koncertach i festiwalach, które tradycyjnie w sierpniu odbywają się w Bieszczadach.

Tegoroczny obóz rozpoczniemy w Komańczy, gdzie odwiedzimy odbudowaną cerkiew, klasztor w którym internowany był ks. Wyszyński, następnie szlakiem Wojaka Szwejka, wzdłuż torów niekursującej już w tym terenie bieszczadzkiej kolejki leśnej, niejednokrotnie przekraczając w bród rzeki, mijając pozostałości cerkwi i bojkowskie chaty, dotrzemy do magicznego schroniska na końcu świata – w Nowym Łupkowie, gdzie… nie ma nic - ani bieżącej wody, ani kanalizacji, tym bardziej prądu. Czerpiąc wodę żurawiem, gotując obiad na kuchni z fajerkami, czy korzystając ze sławojki wczujemy się w klimat, w jakim przyszło żyć bieszczadzkim osadnikom.

Następnie wędrując do szczyt Rydyszowej dotrzemy do leśnej stacji Bieszczadzkiej Kolejki Leśnej w Balnicy na pograniczu polsko-słowackim, gdzie będzie można dostrzec historyczny przebieg powojennej granicy Polski (przed powojennymi korektami granicznymi). Stąd przejedziemy do Cisnej, gdzie podsumujemy dzień w najbardziej popularnym bieszczadzkim barze-restauracji – Siekierezadzie.

Kolejne dni to wędrówki po okolicach Cisnej – wyruszymy na szczyty Jasła oraz Okrąglika, a następnego dnia w doliny – do nieistniejącej już miejscowości Łopienka, by zobaczyć, jak mówią słowa piosenki, miejsca „gdzie umilkły cerkwie i zdziczały sady”.

Kolejne dwa dni spędzone w Wetlinie wykorzystamy na zdobycie pasma Połoniny Wetlińskiej oraz pasma granicznego Rabiej Skały z punktem widokowym na pasma połonin.

Następnie, najtrudniejszego dnia wędrówki, przeprawimy się przez pasmo Dwernika – jednego z najwspanialszych pod względem widokowym,bieszczadzkich szczytów, by następnie dotrzeć do Zatwarnicy, a stamtąd do pozostałości wsi Hulskie spalonej w 1946 roku w ramach akcji bojowych Ukraińskiej Powstańczej Armii. Widok pozostałości wsi skłoni nas do wieczornych rozważań nad tą częścią powojennej historii tych terenów,

Schodząc z pasma Otrytu, po zdobyciu jego najwyższej kulminacji – Trohańca dojdziemy do Lutowisk, gdzie ścieżką historyczną „Trzy Kultury” odwiedzimy największy w Bieszczadach żydowski kirkut, bojkowskie chyże, cerkwisko, a także zabytki sakralne tej miejscowości. Stąd udamy się do Stuposian, skąd kolejnego dnia wyruszymy na wyprawę do umownych źródeł rzeki San, na granicy polsko-ukraińskiej w tzw. „worku bieszczadzkim”. Nasza droga będzie przebiegała wzdłuż zabytkowych, historycznych krzyży ustawionych wzdłuż drogi do nieistniejącej już wsi Beniowa oraz pozostałości wsi Sianki, która po wojnie przedzielona została granicą państwową.

Ostatnie trzy dni obozu spędzimy w bieszczadzkim centrum turystycznym – w Ustrzykach Górnych, skąd wyruszymy na szczyty Wielkiej Rawki, Połoniny Caryńskiej oraz Tarnicy, Halicza i Rozsypańca.

Stąd wyruszymy w drogę powrotną, a przy odrobinie szczęścia, przy braku opóźnień, zdążymy jeszcze zwiedzić podziemia Rzeszowa.

Taki jest plan. Czy uda się nam go zrealizować? Jeżeli pogoda i siły pozwolą – tak, jeżeli nie – będzie do czego wracać w przyszłym roku.